Najnowsze wpisy


lut 23 2004 Czy właśnie takie boże prawo znasz i przestrzegasz?...
Komentarze: 1

          Porównanie dekalogu biblijnego i katechizmowego.     

-biblijny 
zapisany w II Mojżeszowej (Księdze Wyjścia), 20  rozdziale i wierszu od 3 do 17.
-katechizmowy
zapisany w katechizmie Kościoła Katolickiego (jednak przyjęty przez większość innych Kościołów).


3. Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.

I. Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną.


4. Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
5. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą,
6. A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

II.

Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.


7. Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego, który nadużywa imienia jego.

III.

Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.


8. Pamiętaj o dniu sabatu, aby go święcić.
9. Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoją pracę,
10. Ale siódmego dnia sabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach.
11. Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go.

IV.

Czcij ojca i matkę swoją

 


12. Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.

V.

Nie zabijaj.


13. Nie zabijaj.

VI.

Nie cudzołóż.


14. Nie cudzołóż.

VII.

Nie kradnij.


15. Nie kradnij.

VIII.

Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.


16.Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

IX.

Nie pożądaj żony bliźniego twego.


17. Nie pożądaj domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego ani jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

X.  Ani żadnej rzeczy, która jego jest.               

Chwalcie Pana stronami W W W ! ! !

czarkes : :
lut 11 2004 Pieniądze - to nie wszystko !
Komentarze: 2

 

Za pieniądze możesz kupić:

łóżko, ALE NIE sen

wiedze, ALE NIE rozum

jedzenie, ALE NIE łaknienie

finezje, ALE NIE piękno

przyjemności, ALE NIE szczęście

lekarstwo, ALE NIE zdrowie

służących, ALE NIE przyjaciół

relikwie, ALE NIE zbawienie

krucifiks, ALE NIE Zbawiciela

 

Za pieniądze kupić nie możesz:

miłości, CHOĆBYŚ NAWET KUPIŁ władze

przyjaźni, CHOĆBYŚ NAWET KUPIŁ respekt

bezpieczeństwa, CHOŚBYŚ NAWET KUPIŁ obstawę

sprawiedliwości, CHOĆBYS NAWET KUPIŁ sędziego

nadziei, CHOCBYŚ NAWET KUPIŁ obietnicę

nieba, CHOĆBYŚ NAWET KUPIŁ kosciół

 

Jakie wartości hołdujesz w swoim życiu?

Na ile są one trwałe i niezawodne?

Kto jest ich gwarantem?

 

Czy wiesz, że

to, czego nie możesz kupić za pieniądze,

Bóg chce ci dać za darmo przez Jezusa Chrystusa?

Czy jest On już Twoim przyjacielem i Panem? Jeśli nie,

być może jest to czas, aby Go poznać i pokochać.

Pomyśl o swoim życiu... marzeniach... ideałach...

 

PRZECIEŻ CHCESZ BYĆ NAPRAWDĘ SZCZĘŚLIWYM!

Dzięki Jezusowi Chrystusowi możesz stać się lepszym

 mężem, lepszą żoną, rodzicem, synem, córką;

być bardziej użytecznym dla otoczenia,

wolnym od nałogów.

 

MOŻESZ TO PRZEŻYĆ NP. PRZEZ

ODKRYCIA

 

Ranking Chrześcijański

czarkes : :
lut 07 2004 GDYBYM TYLKO WIEDZIAŁ !
Komentarze: 2

"Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego,
objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim
aniołem stróżem. Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię
widzę, powiedziałbym ::"kocham cię::", a nie zakładałbym głupio, że przecież
o tym wiesz. Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwośća
zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest
wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć, jak bardzo cię
kocham i że cię nigdy nie zapomnę. Jutro nie jest zagwarantowane nikomu,
ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni
na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo
jeśli okaże się, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w
którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś
zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko
tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak
ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć ::"jak mi
przykro::", ::"dziękuję::" i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz.
Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o
siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim,
jak bardzo są ci potrzebni. Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie
takie same jak wczoraj. I jeśli tego nie zrobisz nigdy, nic się nie
stanie. Teraz jest czas." (fragm.)

/Gabriel G. Marquez/

RELIGIA

czarkes : :
lut 07 2004 HISTORIA ĆPUNA
Komentarze: 4

Rok 1998. Historii tej nie opowiadałem wielu osobom, jednakże uznałem, że powinienem o niej mówić aby - jeśli to możliwe, dopomóc tym, któży są podobnie jak kiedyś ja zagubieni w tym świecie. Wychowanie otrzymałem typowo polskie, czyli katolickie. Sposób, w jaki otrzymałem ziarno ewangelii raczej zraził mnie, aniżeli przybliżył do Boga. Odkąd pamiętam zawsze szukałem ideałów. Szukałem wszędzie - najpierw w muzyce elektronicznej, potem w rockowei, aż w końcu doszedłem do poszukiwań w literaturze psychologicznej, zwłaszcza takiej, która dotyczy tzw." pozytywnego myślenia ". Wszedłem w kursy kontroli umysłu metodą Silvy, medytacje, wróżbiarstwo, itp. Niestety, owe praktyki doprowadziłuy mnie do okultyzmu, i to bardzo zaawansowanego.Gdy w medytacji doszedłem do wyższych poziomów, objął mnie w posiadanie przewodnik duchowy imieniem Dante, który potrafił mi wiele przekazać, obdarzał mnie niezwykłymi zdolnościami, opisywałem z 99 % dokładnością miejsca i osoby, których nigdy nie widziałem i wiele mogłem o nich powiedzieć. Doświadczenia te popchnęły mnie w spirytyzm począwszy od " białej " magii a zakończywszy na " czarnej " ( np : używałem zaklęć z " Księgi Czarnej Magii ", która traktowała nawet o ofiarach z ludzi dla szatana ).Temu wszystkiemu oczywiście towarzyszyły środki odurzające, papierosy i tani alkohol ( b.często ) i co najgorsze - narkotyki. Od tego momentu zaczęła się moja katastrofa. Wielka tragedia dla mnie i mojej matki, która wiele godzin przepłakała z rozpaczy i żalu. Kiedy psychologia, filozofie, medytacja nie pomogły mi odnależć wyższych ideałów, straciłem nadzieję i zacząłem topić swe pragnienia i cele w używkach. W głębi serca wierzyłem jednak, że istnieje coś doskonale idealnego, wiedziałem, że istnieje Dobry Bóg, ale wcale Go nie znałem. Jednak liczyłem na to, że Go odnajdę. Z tego też powodu zainteresowałem się " Odnową w Duchu Świętym " , potem zaś " Neokatechumenatem " (grupy charyzmatyczne i bardziej biblijne w kościele rzymsko - katolickim, bardziej biblijne niż on sam ). Wiem, że już w tym czasie prowadzł mnie Pan Bóg, gdyż pomimo, że od dwóch lat ćpałem, to był taki okres, gdy codziennie o 6 rano byłem już w kościele na mszy. Pragnąłem uwolnienia od nałogu, próbowałem w kościele odrywać się od moich problemów starając udzielać się muzycznie, grać na gitarze... Próbowałem się jakoś ratować, ale nie za bardzo mi to szło. Wszelkie próby zajęcia się czymkolwiek nie dawały rezultatów. Nałóg zapanował nade mną całkowicie. Rano wychodziłem aby nabyć w jakikolwiek sposób towar, a potem ćpałem całymi dniami nawet do późnych godzin nocnych. Po mieście bałem się chodzić ze względu na policję, włóczyłem się po lasach i kanałach, wcześniej już rzuciłem szkołę, a poniewaz nie pracowałem, wyłudzałem pieniądze od rodziców i znajomych. Ćpałem tanie, bardzo groźne tzw. " miękkie " narkotyki, " NITRO " itp. Kiedy doszło do tego, że ćpałem od 0,5 do 1 litra dziennie tego chemicznego roztworu, mój organizm tracił równowagę psychczną, depresje, załamania nerwowe, omamy, wielogodzinne utraty przytomności, coraz większe kompleksy niższość i uczucie beznadziejnej rzeczywistości.Traciłem kontrolę nad czynnościami fizjologicznymi. Doszło do tego, że nie miałem ochoty już żyć. Zamknąłem się w piwnicy i chciałem zaćpać się na śmierć. Chciałem w ten sposób uwolnić się od wszystkiego, mojego dzieciństwa, tego, co mnie otacza.Modliłem się do Boga, aby mnie uwolnił, albo zabrał do siebie. Jednak nie powiodło mi się. Wyszedłem stamtąd, a w moim życiu nic się nie zmieniło. Wiele z tamtego czsu nie pamiętam, chwilom tym towarzyszyły duże luki pamięciowe. Pewnego razu trafiła do moich rąk kaseta magnetofonowa z audycją radiową pt:" Czy jesteś prawdziwym chrześcijaninem ?", wysłuchałem jej - wtedy to po raz pierwszy usłyszałem o zbawieniu z łaski przez wiarę. Pragnąłem uwolnienia. Pamiętam, że padłem wtedy na kolana i modliłem się słowami człowieka grzesznego w wierze opartej o tekst biblijny apostoła Pawła do Rymian 10,9. " Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził Go z martwych, zbawiony będziesz." Modlliłem się mniej więcej takimi słowami: Panie Jezu, chcę poznać Cię osobiście. Dziękuję za to, że umarłeś na krzyżu za moje grzechy. Otwieram Ci drzwi mojego życia i przyjmuję Cię jako swego osobistego Pana i Zbawiciela. Dziękuję Ci za przebaczenie mi moich grzechów i obdarzenie mnie życiem wiecznym. Przejmij kontrolę nad moim życiem, uczyń mnie takim człowiekiem jakim chcesz abym był. Amen Mimo, że nadal ćpałem, przez około pół roku próbowałem coś robić, czasami czytałem Pismo, choć chowałem je pod łóżko ze wstydu. Wtedy to ktoś zostawił u mnie ulotkę zaproszenia na spotkanie z cyklu " Nowe Życie ". Temat zainteresował mnie, przecież zawsze tego poszukiwałem. Poszedłem na to spotkanie i od tej pory byłem na wszystkich wykładach mimo iż na wszystkich byłem zaćpany. Chodziłem na nie brudny i cuchnący, ale nie opuściłem żadnego. Choć często nie wiem jak się tam znajdowałem i prawie nic z nich nie pamiętam, jakkolwiek wykłady trwały miesiąc czasu. Dalej byłem w nałogu, wykłady mnie z niego nie uwolniły, co prawda rzuciłem palenie, nadal jednak wiele piłem. Ktoregoś dnia rozmawiałem ze swoim bratem, zaproponował mi wtedy, abym napisał do pastora adwentystycznego list z pytaniami duchowymi. W ten sposób zaczęła się już na poważnie moja "przygoda" z Adwentyzmem. Choć chciałem uwolnienia, nałóg wyniszczał mnie powoli, ale skutecznie, nie małem sił, by mu się oprzeć. Pewnego dnia w lesie, do którego chodziłem ćpać, spotkało mnie kilku skinów. Byłem w takim stanie, że nie miałem sił, aby uciekać. Bardzo mnie pobili,potem przez trzy miesiace nie wychodziłem z domu. W tamtej chwili doznałem szoku, że Bóg, aby mnie uratować dopuszcza się tak drastycznych metod. Przestałem ćpać - zacząłem się leczyć. Nie, nie klinicznie, ale domowymi środkami. Po trzech miesiącach ćpałem już sporadycznie, świadomie unikałem miejsc, które wiązały się z moją przeszłością. Zacząłem przyjmować lekcje biblijne. Kiedy przyszedł czas chrztu, pastor uczynił coś, czego nigdy przedtem nie robił - nie dał mi propozycji, ale powiedział: "Jest chrzest, musisz jechać". Szatan jeszcze wtedy o mnie walczył, przed samym chrztem namówił mnie, bym złamał wszystkie przykazania - to było straszne. Ale wtedy dokładnie przegrał. Byłem już chrześcijaninem i postanowiłem odwrócić się od mej przeszłości. Pojechałem do Sanoka na chrzest i przeżyłem nowonarodzenie. Od chwili chrztu stałem się świadomie wierzący i wiem, że nie uzdrowił mnie kościół, Biblia, medytacja, psychologia tylko prawdziwy Chrystus. Byłem szczery w swoich modlitwach i kiedy Chrystus zapukał do moich drzwi, to otworzyłem je, bo nic nie miałem. Uwierzyłem, że Chrystus jest jedynym Bogiem. Niedawno doszedłem do wniosku, że nie wystarczy narodzić się z wody, modliłem się do Boga o chrzest Duchem Świętym i dziś jestem prawdziwie wolny, jestem niewolnikiem Chrystusa. Istotne są dla mnie obecnie dwa pojecia - świadomie wierzący i zbawienie z łaski. Wielu ludzi w kościele wierzy w Boga, ale nie każdy świadomie dąży do Niego, z pełnym poświęceniem. Ja Go poznałem i chcę dla Niego żyć. Nie mam wykształcenia, ale staram się robić to, co mogę i widzę, jak działa Bóg. Chcę dzielić się swoją wiarą. Kiedyś nie miałem nic, teraz niczego mi nie brakuje. Bóg zaspokaja moje potrzeby, On się o mnie troszczy. Chwała Mu za to! Czarek.

Zapraszam do rozmów czarkes@interia.pl

www.czarkes.blog.pl

www.odkrycia.pl

 www.nadzieja.pl

topAPOSTO£ - ranking stron chrześcijańskich

czarkes : :
lut 07 2004 CZY WEJDĘ DO NIEBA?
Komentarze: 3

Pytasz czy wejdę do nieba? Czy jestem pewny tego, że pewnego dnia znajdę się w niebie? Pewny? Kto może być pewnym? Możemy tylko mieć nadzieję...postępować najlepiej jak potrafimy, a być może pewnego dnia okaże się, że jesteśmy wystarczająco dobrzy... -Chwileczkę! To, co mówisz nie jest prawdą. Możemy być pewni, że znajdziemy się w niebie, gdy odejdziemy z tej ziemi(por. I list do Tesaloniczan 4,15-18).Pozwól, że powiem ci jak możesz być pewnym! Nie możemy mieć nawet nadziei, że wejdziemy do nieba, jeśli opieramy naszą nadzieję tylko na naszych dobrych uczynkach." Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę-nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił."(Biblia-list do Efezjan 2,8-9).Nie znaczy to,że możemy być zbawieni i wejść do nieba bez wyznania naszych grzechów-znaczy to, że musimy zacząć od przyznania, że zgrzeszyliśmy-wszyscy jesteśmy grzesznikami. "Bóg wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali."(Biblia-Dzieje Apostolskie 17,30).Musimy wyznać nasze grzechy przed Bogiem i musimy je porzucić. Ale musimy zrobić jeszcze więcej musimy zwrócić się do Bożego Syna Jezusa Chrystusa, który cierpiał i zmarł na krzyżu za nasze grzechy. "Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby nas przywieść do Boga."(Biblia-I list Piotra 3»18).Jezus umarł za ciebie! Ale Boży Syn nie leży dzisiaj w grobie-On zmartwychwstał! On żyje! Bóg obiecał przebaczyć wszystkie twoje grzechy i zbawić ciebie, dać ci miejsce w niebie-jeśli zaufasz Chrystusowi, przyjmiesz Go jako swojego osobistego Zbawiciela i jako twojego Pana. "Albowiem Bóg tak umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy nie zginął, ale miał żywot wieczny."(Biblia-Ewangelia Jana 5,16). -Biblia obiecuje życie wieczne wszystkim, którzy przyjmą Chrystusa-ale czy mogę być pewny, że to prawda? -Tak. Biblia jest księgą zawierającą prawdę. To Boże Słowo. Tak, Biblia jest Słowem Bożym i zawarte w niej obietnice są Bożymi obietnicami. Bóg obiecał zbawić cię i dać życie wieczne, jeśli przyjdziesz do Jego Syna Jezusa Chrystusa, który zmarł na krzyżu za twoje grzechy. Przyjmij Go jako twojego Pana i Zbawiciela. Pozwól Jezusowi wejść do twojego serca.

Zapraszam do rozmów czarkes@interia.pl

www.czarkes.blog.pl

www.odkrycia.pl

www.nadzieja.pl

Ranking stron chrześcijańskich

czarkes : :